Gorzów: Schody Donikąd to nasza specjalność
Słynne Schody Donikąd przy ul. Drzymały, symbol PRL-owskiej fuszerki budowlanej, nadal straszą w centrum miasta. Niestety, ta dziwaczna szkoła budowlana ma się dobrze. Znów budujemy schody, które nie wiadomo dokąd prowadzą."... Ponieważ budowa kawiarni i innych obiektów na górze parkowej jest przewidziana dopiero w późniejszym terminie, budowane więc schody obecnie będą prowadziły właściwie donikąd. No, ale będzie to etap przejściowy" - pisała "Gazeta Gorzowska" 16 maja 1972 r. No i etap przejściowy trwa do dziś. Z tym, że obecnie schody zostały zamknięte dla przechodniów, bo grożą zawaleniem.
Temat ich remontu, zagospodarowania, wybudowania na ich szczycie palmiarni wraca co jakiś czas. Na pomysłach się kończy. A schody wpisały się w krajobraz miasta i w twórczość artystyczną, bo śpiewa o nich nawet Krystyna Prońko.
Schody Donikąd dla wielu stały się symbolem braku pomysłu, wyobraźni, pieniędzy i niemocy magistratu. Wszystkim się zdawało, że jedna taka budowla w Gorzowie wystarczy. Okazuje się, że nie, że Gorzów ma słabość do schodów i inwestuje w kolejne stopnie donikąd grube miliony.
Kładka nad ul. Słowiańską - to pamiątka z szaleństw inwestycyjnych ekipy budowlańców, którzy niebawem zasiądą na ławie oskarżonych w aferze korupcyjnej PBI. Kładka dla pieszych, na którą z obu stron prowadzą schody, została źle zaprojektowana i źle wykonana. Oczywiście Urząd Miasta mógłby wyremontować kładkę wraz ze schodami, ale wiecznie brakuje na ten cel pieniędzy. Ku zaskoczeniu mieszkańców os. Staszica prościej było zaspawać schody prowadzące do przejścia nad ruchliwą ulicą. Mamy więc kolejne schody donikąd - pomnik głupoty już z XXI wieku.
Kilka dni temu "Gazeta" dowiedziała się, że kontynuując gorzowską tradycję budowlaną, projektantom i wykonawcom udało się wznieść solidne schody donikąd, które miały prowadzić z przejścia podziemnego na Zawarciu na szczyt dominanty górującej nad nowym rondem przy zjeździe z mostu Staromiejskiego. Dominanta miała być wieżą widokową, z której mieszkańcy i turyści mogliby podziwiać panoramę miasta. Urzędnicy już zapowiadali umieszczenie na platformie widokowej zestawu lunet. Okazało się, że konstrukcja schodów, jak i sam charakter dominanty uniemożliwia ich otwarcie dla turystów. Zapadła decyzja, że schody ze względów bezpieczeństwa zostaną zamknięte na trzy spusty.
tekst: Artur Brykner źródło:www.gazeta.pl
25.08.2007. 20:43
Telewizję cyfrową najlepiej kupić jesienią
Obywatele, poznajcie hakerów
Przeczytaj także:
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.














czas generowania: 0.448 s 

Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane