Telewizyjny taniec z cyframi
Cyfryzacja telewizji to nadchodząca właśnie wielka rewolucja. Dotknie nas wszystkich, choćby dlatego, że nasze dzisiejsze telewizory takiej telewizji odbierać nie potrafią. Tymczasem nikt nie myśli jeszcze o tym, jak to zrobić. A przedsięwzięcie podlega dziś... specjaliście od lotnictwa w Ministerstwie Transportu, pisze "Tygodnik Powszechny".W Polsce - inaczej niż w wielu rozwiniętych krajach Unii Europejskiej - blisko połowa obywateli wciąż korzysta tylko z telewizji naziemnej. Ponad 6 mln gospodarstw domowych odbiera program wyłącznie z anteny ustawionej na dachu albo za oknem. Politycy nie lubią tego głośno mówić, ale każdy, kto chce po 2014 r. oglądać telewizję, będzie musiał kupić sobie nowy telewizor lub specjalny dekoder.
Ile cyfryzacja będzie kosztować? Trudno nawet powiedzieć. Nikt nie ustalił jeszcze ani zasad udziału państwa w finansowaniu przedsięwzięcia, ani form pomocy dla obywateli. A doświadczenia wielu krajów wskazują, że bez niej się nie obejdzie.
Pesymiści - a może realiści - dopowiadają, jak to będzie wyglądać. Kiedy już będą się walić wszystkie terminy i Komisja Europejska zrobi raban, że Polska blokuje przejście na cyfrę w całej Unii, rząd zgłosi specustawę, najlepiej taką, która będzie dotyczyć różnych spraw związanych z przygotowaniami do Euro 2012. Budowa stadionów, autostrady i przy okazji szybka ścieżka cyfryzacji telewizji. Bo przecież transmisje z meczów piłkarskich muszą być nowoczesne. Jedna noc wystarczy, konkluduje "Tygodnik Powszechny".
(PAP)
26.06.2007. 10:39
Przeczytaj także:
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.












czas generowania: 4.917 s 

Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane