Czy u operatorów trwa wielkie czyszczenie
Od kilku dni pocztą po mieście rozchodzi się informacja o tym, że w polskich sieciach komórkowych trwa wielkie czyszczenie serwerów, by zatrzeć ślady nielegalnych podsłuchów, sprawdzania billingów czy treści wiadomości SMS. Czy to tylko plotka, a może stan faktyczny?
Przez ostatnie miesiące telefoniczne podsłuchy odgrywały istotną rolę w działalności służb specjalnych, o czym wielokrotnie Polacy mogli przekonać się podczas konferencji prasowych, na których były odtwarzane telefoniczne rozmowy podejrzanych. Zaraz po wyborach pojawiła się informacja (plotka?), że obecna "stara" władza teraz może urządzać wielkie czyszczenie serwerów, na których mogły pozostać ślady – zapewne także tych nielegalnych – podsłuchów.
Sprawą, którą od kilku dni żyje Warszawa, postanowiła zainteresować się Trybuna. Dziennik zapytał operatorów komórkowych czy coś wiedzą na temat akcji czyszczenia serwerów. Rzecznicy twierdzą, że im "nic nie wiadomo" na ten temat. Jednak pracownicy sieci komórkowych, w rozmowie z Trybuną, anonimowo przyznają, że gdyby nawet akcja wymiany dysków na serwerach połączeń miała miejsce, to jest objęta taką tajemnicą, że wiedziałoby o tym zaledwie kilka wtajemniczonych osób z kierownictwa. Tak więc sprawdzenie tej informacji będzie bardzo trudne.
Wiele wskazuje na to, że z serwerów jest co czyścić. Z informacji Trybuny wynika, że agenci ulokowani u operatorów komórkowych początkowo grzeczni (działający zgodnie z prawem, z nakazem prokuratora) z upływem czasu zaczęli pozwalać sobie na więcej - wykorzystywali przepis pozwalający im na działanie natychmiastowe i na legalizację podsłuchu w ciągu pięciu dni, a także wchodzono do siedzib telefonii, do tzw. czarnego pokoju, na "szmatę", czyli na legitymację.
źródło:
25.10.2007. 21:59
Dziennik przeprasza Tomasza Lisa
Internet najlepszy w ciągu dnia
Przeczytaj także:
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.













czas generowania: 1.563 s 

Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane